niedziela, 6 sierpnia 2017

Botanicals Fresh Care od L`oreal Paris

 Jakiś czas temu dzięki uprzejmości portalu Wizaż.pl otrzymałam do testów zestaw kosmetyków marki L`oreal Paris.
Jest to dość świeża nowość na naszym rynku. 
W skład zestawu weszły:
- szampon
- odżywka 
- eliksir wzmacniający

Produkty różnią się od standardowych linii kosmetyków do włosów Loreala. Są w 100% naturalne i są pozbawione wszelkiej chemii. 
W skład nowej marki weszły trzy kompozycje: geranium, krokosz i kolendra. 
Ja wybrałam do swoich włosów kosmetyki z kolendrą.
Osoby które śledzą mojego bloga wiedzą, że moim włosom nie jest do końca po drodze z takimi produktami. 
Mam ogromny sentyment do marki L`oreal, dlatego postanowiłam dać szansę i sama przetestować nowości.

Ceny w Rossmanie wahają się w granicach 35-40 zł /za produkt. 

Przede wszystkim dla mnie ogromnym i chyba jedynym tak dużym minusem jest zapach. Dla mnie nieprzyjemny i odrzucający, za bardzo ziołowy, apteczny. 

Szampon pielęgnacyjny do włosów osłabionych i delikatnych ma pojemność 400 ml. 
Konsystencja jest treściwa i nie spływa między palcami. Opakowanie z pompką pozwala na idealne dozowanie. Szampon jest wydajny. Idealny do zmywania olejów z włosów. Bardzo dobrze oczyszcza. Nie pieni się jakoś nadzwyczajnie, i bez użycia odżywki włosy są dość tępe i poplątane. Jednak z drugiej strony bardzo długo zachowują świeżość.  Szampon nie uczula, nie obciąża włosów, nie powoduje ich szybkiego przetłuszczania. 
Moja ocena to 4/5 pkt. Za tą cenę spodziewałabym się czegoś lepszego. 

Balsam pielęgnacyjny jest w opakowaniu pojemności 200 ml. Jest to kosmetyk z którego jestem najbardziej zadowolona z całej linii. Kosmetyk do którego będę wracać w przyszłości. 
Wygodna tubka pozwala mi na idealne wyciśnięcie odżywki, która jest bardzo treściwa, wydajna i bardzo gładko rozprowadza się po włosach. Po kilku minutach (które dla mnie są wiecznością przez nieprzyjemny ziołowy amolowy zapach) włosy można spłukiwać. Po wysuszeniu są mięciutkie, gładkie, świetnie się układają, bardzo błyszczą. Włosy łatwo się rozczesują i się nie plączą. Nie są obciążone. 
Balsam tak samo jak i szampon mnie nie uczulił ani nie podrażnił, jednak stosowane razem obciążają włosy na maksa. Zresztą ja nie lubie duetów z tej samej linii tej samej marki. Wolę mieszać. 
Moja ocena to 5/5 pkt. 

Kuracja wzmacniająca mieści się w buteleczce o pojemności 125 ml. Posiada wygodną w aplikacji pipetkę. Sama nie wiem co o niej myśleć. Nie jest niezbędna w mojej łazience, ale przyzwyczaiłam się do jej stosowania. Można ją stosować zarówna na wilgotne jak i na suche włosy. Ja nią ujarzmiam niesforne, odstające kosmyki. Nie obciąża włosów, ani ich nie przetłuszcza. Przy stosowaniu na wilgotne włosy (u mnie same końcówki) ułatwia rozczesywanie. Kuracja jest bardzo wydajna. Wystarczy dwa razy nacisnąć pompkę, wycisnąć na palce i voila. Serum ma przyjemny skład. 
Nie wiem czy je jeszcze kupię, ale na pewno będę miała je na uwadze.
Moja ocena to 4.5 / 5 pkt. 

Dziękuję portalowi Wizaż.pl za możliwość przetestowania kosmetyków.